Nie mogłem się powstrzymać żeby nie wyciągnąć swojej 50-tki po dzisiejszym gradobiciu.
Swoją drogą, hałas podczas tak intensywnych opadów z dodatkiem lodowych kul, siedząc w metalowej puszce (czyt. samochodzie) osiąga wyjątkowo wysoki poziom decybeli.
🙂
Nawet teraz po kilku słonecznych godzinach, kule gradowe nadal leżą w trawie.